Zachęcona kieliszkiem czerwonego wina, postanowiłam sprawdzić, czy wylewając swoje myśli do notatnika, dalej zdałabym maturę pisemną z języka polskiego. Dziewczyny pięknie opisują swój manifest odkrywania zwyczajnie wyjątkowych miejsc i ludzi. Inspirują, zawiadamiają i dobrze radzą. Postanowiłam dołożyć coś od siebie i przyjrzeć się dokładniej polskim plakatom, tworząc listę co można – albo i nie – zawiesić w swoim domu. Więc, witam, jestem trzecim (na doczepkę) elementem mousse i właśnie zrozumiałam, że notatnik z którego korzystam nie posiada autokorekty. No to zaczynamy!

Kiedy myśle o roli plakatu, przychodzą mi na myśl obrazy z różnych etapów życia. W dzieciństwie może być banalny i przedstawiać aktualnie ulubione postacie, w okresie buntu niechlujny albo wulgarny. Zawsze porywający i z przesłaniem. Plakat w swoim założeniu jest komunikatorem, emanuje swoją formą graficzną i jest swego rodzaju opowieścią. To lżejsza forma obrazu, bo nie jest zamknięty w ciężkie ramy. Niestety, można mu zarzucić tymczasowość. Niegdyś ołtarzyk z podobizną Davida Hasselhoffa i plakatem ulubionego girls bandu wyrwanym ze środka czasopisma, dzisiaj z pewnością byłbym dobrym motywem do rozpoczęcia piątkowej rozmowy. Umówmy się, z przyjaciółmi…

Jaki plakat wybrać, aby Twoje mieszkanie nie stało się dla sztuki pewnym rodzajem przymierzalni, a realnie mogło cieszyć oko dłużej? Oto lista cech, których możesz poszukiwać albo odrzucić w udekorowaniu swoich ścian.

Ponadczasowy minimalizm

Koncepcja wkładania energii w to, co naprawdę ważne. Rzeczy potrafią przytłoczyć, wyciągają z nas energię. Dlatego często staramy się utrzymać naszą przestrzeń uporządkowaną. Białe ściany, białe meble, dodatki w jednej tonacji. Mniej znaczy więcej. Nie dajcie się zwieść – minimalizm nie oznacza wcale nudy. Potrafi zaskoczyć detalem.

Od lewej:
Marek Turkowski – Co za dużo (fot. wallbeing.com)
Paweł Jońca – Polish Design (fot. materiały prasowe)
Jacek Staniszewski – David Bowie (fot. galeriaplakatu.com.pl)
Dawid Ryski – Polish Design (fot. materiały prasowe)
Bonnie i Clyde – Joanna Gorska, Jerzy Skakun (fot. galeriaplakatu.com.pl)

Deklaracja wyznania

Chętnie eksponujemy nasze poglądy na wierzchu – na ubraniach, na skórze, na ścianie facebooka. Plakat typowo typograficzny o dowolnej treści – inspirującym cytacie, politycznym czy z ulubionym sloganem – nada wnętrzu głębie i rozpocznie dialog, co rusz w Twojej głowie albo z gośćmi. Taki plakat na ścianie stanie się transparentem Twojej osobistej demonstracji.

Od lewej:
Plakat promujący 8. edycję Łódź Design Festival (fot. materiały prasowe)
MM House Design (fot. mmhd.pl)

Tu byłam

Jesteśmy dość sentymentalni i często przywołujemy w myślach miejsca, w których byliśmy. Przeglądamy raz po raz zdjęcia z wycieczek, wydarzeń. Możemy tęsknić albo wyrazić swoją przynależność do danego miejsca. Szybkie spojrzenie na plakat w biegu przed wyjściem z domu i nagle codzienność jest bardziej do oswojenia.

 

Od lewej:
HOP DESIGN – limitowana grafika Tatry (fot. pakamera.pl)
Niemapa – Gdynia (fot. wallbeing.com)
Ryszard Kaja – Zadupie, plakat z serii Polska (fot. galeriaplakatu.com.pl)

Wieczne dzieci

W dobie białych ścian, białych wycyklinowanych podłóg, można zastanowić się nad kolorowym dodatkiem. Powrót do dzieciństwa nie musi wcale oznaczać kadrów z bajek czy ikon tamtych lat. Może być za to połączeniem świadomego już wyboru estetyki i niewinności z dozą dobrego humoru.

Od lewej:
Anna Rudak – Nurek (fot. wallbeing.com)
Agata Królak – Biurko (fot. wallbeing.com)
Grupa Projektor – 3D czy Dizajn Dla Dzieci (fot. facebook.com/grupaprojektor)

***

Z końcem drugiego kieliszka wina i dużą dozą zadowolenia, niezmiernie mi było miło spędzić tu chwilę czasu. Przedstawiona selekcja powyżej, to tylko drobny wycinek twórczości polskiej szkoły plakatu. W sieci – jakie to super! – pojawiło się już wiele sklepów skupiających prace polskich grafików, ilustratorów. Artystów. Wybierzcie plakat, który podkreśli Waszą osobowość, nacieszy oko, a przy okazji może rozśmieszy, poruszy albo rozpocznie niejedną rozmowę.

Cytując ulubioną licealną lekturę, to koniec i bomba, a kto czytał ten trąba. To co zdałabym, czy nie?

Zdjęcia pochodzą z materiałów reklamowych firm