W szykownym gabinecie luster. Odwiedzamy salon Metamorphosis

Wnętrze salonu piękności Metamorphosis, prowadzonego przez panią Karolinę Konkiel, widać z daleka – a to za sprawą zupełnie przeszklonego foyer, które może podziwiać każdy spacerujący po ulicy Ignacego Krasickiego w gdańskim Brzeźnie. Od pierwszej chwili wiedziałam, że musimy opowiedzieć Wam o tym miejscu, ponieważ tak stylowa przestrzeń to wciąż rzadkość, zwłaszcza w przypadku firm o podobnym profilu działalności. A zatem – poznajcie salon Metamorphosis!

Iluzja czy jawa?

Pierwsze, na co zwraca się uwagę po wejściu do środka, to zdecydowanie wysokość lokalu – chociaż poszczególne pomieszczenia nie są duże, to przestrzeń do sufitu wynosząca aż 4,5 metra naprawdę robi wrażenie. Szczególnie odczuwalne jest to właśnie we foyer, gdzie imponująca wysokość łączy się ze światłem wpadającym przez przeszklone ściany zewnętrzne oraz lustrami, których zdecydowanie nie brakuje w tym wnętrzu. Dzięki temu, że salon powstał w nowoczesnym osiedlu Nadmorze, które może pochwalić się pięknie zagospodarowaną przestrzenią, odbijająca się w lustrach zieleń powoduje przyjemną dla oka grę kolorów i kształtów. Lustra zamontowano w taki sposób, że nie do końca wiadomo, co z otoczenia lokalu akurat odbija się w ich tafli. Niesamowite wrażenie! Można się poczuć jak w gabinecie luster, gdzie iluzja łączy się z jawą.

Skromna paleta kolorów zastosowana w projekcie potęguje wrażenie luksusu – wpadający w złoto mosiądz i chłodne szarości marmuru uzupełniono jedynie delikatnie brudnym różem. W ten sposób projektantom z biura JT Grupa udało się stworzyć miejsce, które jest bardzo eleganckie i emanuje kobiecością.

Luksus w kobiecej postaci

Foyer salonu Metamorphosis powstało z połączenia szlachetnych materiałów z wysoce wysmakowanym designem. Mosiądz, obecny w podświetlanym logo, cokołach oraz w posadzce, pięknie komponuje się z solidnym marmurem, a aksamitne zasłony stanowią idealne uzupełnienie tego szykownego duetu. Do tego ikony współczesnego wzornictwa – lampa Gubi, sofa od &Tradition czy stolik kawowy House Doctor to główne gwiazdy, które wizualnie umilają klientkom salonu oczekiwanie na zabiegi. Na uwagę zasługuje  też posadzka, która powstała z połączenia wielkoformatowych płyt marmuru z mosiądzem. Ułożenie tej sporych rozmiarów mozaiki z pewnością wymagało prawdziwego kunsztu!

Można by pomyśleć, że nic nie przebije aranżacji poczekalni, ale trzeba przyznać, że pozostałe pomieszczenia Metamorphosis nie ustępują jej kroku. Projektanci byli bardzo konsekwentni i te same materiały wykorzystali również w projekcie gabinetów: marmurowe ściany zdobią mosiężne detale, które przywodzą na myśl najpiękniejszą biżuterię. Zauważamy tutaj również różowe elementy – kolejne nawiązanie do foyer. W takim otoczeniu panie poddawane są upiększającym zabiegom kosmetycznym – aranżacja gabinetów w ciekawy sposób nawiązuje do działalności salonu.

Konsekwencji nie zabrakło również w wykończeniu toalety – geometryczne płytki nawiązują kolorami do pozostałych pomieszczeń, a uzupełniająca je czerń obecna na ścianach i suficie stanowi ciekawe przełamanie dla bardzo jasnego foyer.

 

Wykończenie z klasą

Projektanci z JT Grupa stworzyli absolutnie zjawiskowe miejsce, które zachwyca i imponuje. Byłam pod ogromnym wrażeniem jakości wykończenia – widać, że tak architekci, jak i firmy odpowiedzialne za realizację projektu, dołożyli wszelkich starań, aby efekt końcowy był maksymalnie zbliżony do ideału. A chociaż każdy wie, że z remontami różnie bywa, to zdaje się, że w Metamorphosis udało się wszystko! Gdzie nie padnie wzrok, w każdym detalu dostrzec można perfekcyjnie zrealizowaną wizję, która jest doskonałym tłem dla tego, czym codziennie żyje to miejsce.

Moją uwagę zwróciło jeszcze coś – owszem, projekt salonu jest dziełem zdolnych architektów, ale czuć w nim duszę właścicielki, która wyraźnie dba o to, aby trud włożony w stworzenie tej przestrzeni nie poszedł na marne. W foyer i gabinetach stoją bukiety kwiatów, które kolorem uzupełniają aranżację wnętrz, w poczekalni na klientki czeka najnowsza prasówka magazynów zaprezentowana w pozłacanym gazetniku, a w toalecie nastrój budują idealnie dobrane świece i pałeczki zapachowe. W kontekście całego projektu to faktycznie są szczegóły, ale nie od dziś wiadomo, że takie detale mają kolosalne znaczenie dla odbioru całości.

Jeśli zdarzy Wam się być w okolicy, polecam spacer ulicą Krasickiego i wizytę w Metamorphosis. Życzyłabym wszystkim nam, drogie panie, abyśmy zawsze miały okazję upiększać się w tak… pięknym otoczeniu 🙂

Zdjęcia i retusz: Hania (kroniki.studio)

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz