Przytulny industrial. Odwiedzamy restaurację Serio

Przytulny industrial. Odwiedzamy restaurację Serio
Gdynia od jakiegoś czasu rozwija się w niesamowitym tempie, co sprzyja otwieraniu nowych restauracji i kawiarni. Niedawno opowiadałyśmy Wam o kawiarni Tłok, a dzisiaj zabieramy Was do innego lokalu, jakim jest restauracja Serio.

Serio znajduje się w samym centrum, przy ulicy 3 Maja. Miejsce wybrane nieprzypadkowo: to modernistyczna kamienica pochodząca z lat 30. XX wieku, w której dawniej mieściła się legendarna restauracja George. Po jej zamknięciu przez wiele lat działały tam różnego rodzaju pizzerie. Lokal ma zatem iście kulinarne tradycje! Serio przyciąga niesamowitą atmosferą i zapachem świeżych, włoskich dań. I chociaż zazwyczaj trudno nam się oprzeć frykasom takim jak pizza, tym razem odwiedziłyśmy restaurację w innym celu niż konsumpcja: postanowiłyśmy przyjrzeć się z bliska wnętrzom, które zachwyciły tak wielu ludzi przed nami. Oto wrażenia z tej wizyty.

Restauracja Serio

Wnętrze lokalu zaprojektował architekt Maciej Ryniewicz. Umiejętnie połączył bardzo modny w ostatnich latach styl industrialny z naturalnymi materiałami, które ocieplają wnętrze. Surowe, betonowe ściany, blacha falista i szafki z kratownic przełamane są w subtelny sposób odrestaurowanymi drewnianymi krzesłami i stołami oraz drewnem porozbiórkowym na ścianach. Dzięki wszystkim elementom zręcznie złożonym w jedną całość, podążający za modą esteci będą czuli się w tym miejscu spełnieni.

Przestrzeń podzielona jest na kilka stref. Można wybrać miejsce przy nietypowym pizza barze, są również klasyczne stoliki restauracyjne, wysokie wieloosobowe stoły i bar przy oknie.  Dzięki takiemu zabiegowi każdy znajdzie tu kąt dla siebie.

Wnętrze aż zaprasza, aby w nim przebywać. Czuję się tu atmosferę otwartości i luzu. Pomimo tego, że lokal wypełniony jest po brzegi różnymi elementami wystroju i dekoracjami, to nadal można poczuć w tym miejscu przestrzeń.

Piec z Neapolu

Oprócz standardowej lady w Serio znajduje się wspaniały pizza bar, którego sercem jest piękny szamotowy piec opalany drewnem, przywieziony prosto z Neapolu z pracowni Steffano Ferrary. Już tutaj, przy samym wejściu, poczuć można bezbłędne połączenie surowych, industrialnych materiałów z ciepłym drewnem. Ciekawym elementem są tu żyrandole. Na pierwszy rzut oka pomyślałam: „ależ to jest glamour!”, dopiero po chwili dostrzegłam, że lampy wykonane są z pustych szklanych butelek. Pomysł świetny, a wykonanie jeszcze lepsze!

Wieloosobowe stoliki to idealnie miejsce dla większych grup. Właściciele chcieli stworzyć miejsce do biesiadowania i z pewnością im się to udało. Znowu zwrócę uwagę na lampy. Nad każdym miejscem modele są zupełnie inne, a jednak zestawione razem tworzą niesamowitą całość. Zachwyca mnie też podłoga. Połączenie drewna, surowego betonu oraz ceramicznych kafli jest bezbłędne. Nic dodać, nic ująć.

 

To nie mogło się udać!

Standardowe stoliki i lada przy oknie tworzą intymne miejsca dla mniejszych grup i pojedynczych osób. Materiały mebli genialnie się uzupełniają. Drewniane i marmurowe blaty, metalowe i naturalne nogi stołów, skóra na obiciach siedzisk – połączenie, które nie powinno się udać, a tutaj jednak działa. Wszystko to za sprawą czerwieni, która pojawia się w całym wnętrzu i spaja je w jedno.

To co rzuca się w oczy chyba najbardziej, to niesamowita dbałość o detale. Meble, okładziny podłogowe i ścienne, lampy, dekoracje – każdy element jest z innej bajki, jednak żaden nie znalazł się w lokalu przypadkowo. Na ogromną pochwałę zasługuje obecność zieleni. Dzięki niej jest tam jeszcze bardziej domowo i przytulnie.

***

Przyznam szczerze, że wchodząc do lokalu nie wiedziałam, na co mam patrzeć, a mnogość niuansów w wystroju najzwyczajniej w świecie mnie przytłoczyła. Wszystkie jednak części restauracji, tworzące osobne „wysepki” we wspólnej przestrzeni i pozornie do siebie niepasujące, po chwili przebywania w restauracji ułożyły się w logiczną całość i  mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że serio… chce się tam przebywać! Architektoniczny majstersztyk! Nic dziwnego, że jest to obecnie jeden z najmodniejszych lokali w Trójmieście.

Zdjęcia: Hania i Dagmara

Retusz zdjęć: Hania i Dagmara